 
| Wiadomości |
 |
 |
 | Polski snowboard leży i kwiczy
"No to po zawodach" - można powiedzieć myśląc o naszych reprezentacyjnych snowboardzistach. Igrzyska w Vancouver jeszcze trwają ale już teraz wiemy, że wszystkie nasze nadzieje związane z występami Polaków na snowboardowych arenach spełzły na niczym. Maciej Jodko i Mateusz Ligocki startujący w snowboard crossie sklasyfikowani zostali na końcu trzeciej dziesiątki, Michał Ligocki po dwóch glebach odpadł już w cwierćfinale halfpipe-u a Paulina Ligocka poszła w jego ślady. Szkoda.
Igrzyska dowiodły, że światową potęgą snowboardową niestety nie jesteśmy. Tak słabe wyniki każą się poważnie zastanowić nad tym co się dzieje z polskim snowboardem. Czy cokolwiek się w nim dzieje? Czy ktoś ma jakiś pomysł na rozwój tej dyscypliny? Na szlifowanie nowych talentów? Czy i co konkretnie robi w tym celu Polski Związek Snowboardu?
Łudziliśmy się, że uda się wycisnąć coś z niczego. To, że stoki i snowparki pełne są zajawkowiczów-amatorów to za mało. Polski snowboard w wykonaniu nieamatorskim leży i kwiczy.
Niestety, bez zaplanowanych działań, bez oddanych trenerów, bez profesjonalnych miejsc do treningu, bez szkoleń, które dawałaby młodym zawodnikom coś więcej niż tylko nadzieję, że po kolejnej, lokalnej jam-imprezie będą mogli się nawalić na afterparty, za cztery lata też nic nie osiągniemy. Smutna to prawda...:(
Czas na zmiany!
| | |
|
 |
 |
| Komentarze |
 |
 |
 |
2010-02-19 A kto tu mnie nieautoryzowanie cytuje? ;P
Prawda jest taka że polski snb stoi w miejscu, kiedyś Ligoccy zdobywali medale no więc teraz wszyscy liczą że w dalszym ciągu tak będzie... a niestety snb cały czas idzie do przodu... wystarczy spojrzeć chociażby na McTwista P.L. z kwalifikacji - to byl dobry trick na 2-3 lata temu, teraz laski kręcą już dziewiątki. Ligoccy są dobrzy jak na polskie warunki, niestety w świecie, pogodzić się z tym trzeba, raczej się nie liczą.... I jest to wina przede wszystkim PZSu, bo w PL nie ma nawet porządnej trasy boardercrossowej nie mówiąc już o własnym HP i braku kasy (a raczej niechęci do jej wydawania) na trenerów i szkoleniowców - zależy tylko trenerowi Ligockiemu, bo jest ojcem i wujkiem. Przypał Związku, przypał. malinka
2010-02-19 nie oczekujmy cudów... nie ma GDZIE trenować, nie ma KTO trenować, i nie ma kto szkolić... Ostatnio widziałam wyczyny Shaun White'a ktory w wieku 11 lat krecił to co nasi "zawodowcy".... Mateusz (z całą moją miłością do niego) jest po powaznej kontuzji i nie wiem czemu tak wypłakiwał ten wyjazd na olimpiadę skoro przecież przez długi czas był wyłączony ze sportu.. no i doigrał sie... chciał na siłe i miał na siłe... dupa po śniegu...
szanuje chłopaków i dziewczyny którzy chcą i potrafia... ale potrzeba nam wiecej pieniędzy na wyjazdy i szkolenia... a na to PZS nie ma.... z pustego nie nalejemy...
Pozdr
Kaś DSCrev 
2010-02-24 więcej pieniędzy na wyjazdy szkolenia . błąd- halo kasa jest tylko zle wydawana pisałem juz w zeszłym sezonie panowie dlaczego jedziecie na szkolenie do usa !!!!! mateusz ligocki występujący w pucharze swiata w korei po co !!!! policzie ile pieniędzy mozna zaoszczdzędzic skupiając sie tylko na europie a ilu młodzików wyszkolic w polsce . za tą kase wykupic pensjonat przy stubaju jakiś stary vv t4 i nagle kadra liczy 16 osób a nie 3 . nie mówie juz o wykupieniu pensjonatu prowadzeniu szkolen instruktorskich do tego obozy chąćych wejśc do kadry nie dośc ze sie zarobi co jeszcze wyszkoli mistrzów ale do tego trzeba menadzerów na stołku prezesa a nie lekarza . adhan 
2010-03-09 adhan - 100% racji. Można się skupiać finansowo i szkoleniowo na 1 geniuszu, ale sęk w tym, że: 1. trzeba go najpierw mieć, 2. trzeba umieć znaleźć drugiego gdy tego pierwszego zabraknie :-)
Pozdrawiam JACIK 
Zaloguj się aby dodać komentarz. | |
 |
 |
|
 |
|